" And forget about the stupid little things "
- Tak więc nazywam się Anastazja Ryfa. Pochodzę z małej wioski koło Przeworska. Urodziłam się w zwykłej rodzinie. Jestem najmłodszym dzieckiem. Mam starszą o cztery lata siostrę i o dwa lata starszego brata. Moje życie do trzynastych urodzin było zwyczajne. Upadki, mówienie sobie, że dasz radę wiara w to, że tak będzie, robienie tego co ci każą. Może i nie byłam tak obciążona jak siostra ale czuję, że los specjalnie tak zrobił. Pomyślał, że skoro nie mam dużo obowiązków w domu to będzie stawiał przede mną osoby, które napewno zrobią coś co będę pamiętać. Takich osób było sporo. Aż za dużo. W niektóre mogłabym się nie pchać i darować sobie. Ale ja to ja i musiałam to zrobić. Musiałam się zakopać w problemach jeszcze bardziej. Musiałam wybaczać niektórym ludziom.- łzy same ciągnęły mi się do oczu, a ja ich nie powstrzymałam. Nie miałam siły tego zrobić. Krzysiek widząc to wstał z fotela podszedł do mnie i przytulił mnie jakby cały świat się nie liczył. Jak gdyby on pojawił się wcześniej w moim życiu nie pozwolił by na to wszystko. Jakby współczuł mi tego co mi się przytrafiło. Czułam bijące od niego ciepło i pozytywną energię. I coś co mnie niepokoi. To dziwne bo ja też zaczynam coś czuć. Ale moje przemyślenia przerwał jego glos:
- Jeśli nie masz siły nie musisz opowiadać tego teraz ja poczekam. Mogę czekać nawet ileś tam lat tylko nie wiem czy już coś się nie zmieni - ten jego uśmiech jest przerażający i zarazliwy. Nawet nie spostrzeglam sama się uśmiechałam tak jak tylko przy Wiki. Nagle usłyszałam Let you down Black Veil Brides i wiedziałam, że to ktoś kto ma tak samo wyjebane jak ja.
- No co tam step sis - powiedziałam na przywitanie do Wiki. Na co Krzyś zrobił dziwną minę ale dalej mnie przytulał. Nie żebym miała coś przeciwko.
- Hej sis my z Piotrkiem czekamy pod halą gdzie jesteś? - to dzisiaj ?!
- To ty jesteś dzisiaj w Rzeszowie? ! - ona mnie zabije. Czas pożegnać się z Krzyśkiem.
- No tak. I mówiłam Ci, że przylece z moim chłopakiem - już wiem, że się uśmiecha. Za dobrze ją znam oj za dobrze.- Przyjeżdżaj bo naprawdę nie chcę nam się tu tak stać.
- Dobrze mamo- powiedziałam po czym szybko przerwałam połączenie.
- Dobra Ignaczak zbieraj dupe jedziemy po moją step sis- i jeszcze uśmiech.
- No ok. A gdzie jest? - zapytał
- Pod halą czeka. Z chłopakiem. - ta jego mina coś mi mówi, że chyba wie kto jest z Wiki
- A jak się nazywa? - TK on wie tylko się upewnić chce
- Wiki a co? - ja ci tak szybko nie odpuszczę.
- Nic to znam jej chłopaka- boże jak on się uśmiecha
-Ignaczak mów jak na spowiedzi- powiedziałam
- O matko zakochałem się w siostrze zakonnej która może udzielać rozgrzeszenia- wypalił
-Że co?!?!?!?!?!
Hej kochani oto jest i 4
Miał c
Być smutny i tak dalej ale napisała do mnie przyjaciółka i tak jakoś wyszło jak myślicie kto będzie chłopakiem Wiki? Co zrobi Krzysiek i Anastazja? Rozdział zostawiam do waszej oceny i komentuje proszę 😘
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz